Internet - samo zło…?

11 09 2009

Na stronie http://jankraus.pl/archiwum/2009/04/piec-krokow-by-wygrac-z-prokrastynacja/ znalazłem ciekawy wpis.. Autor w momencie, gdy dostrzegł swój problem, zaczął szukać miejsca, gdzie zapętlają się jego działania, tracąc cel jakim jest wykonanie danego działania.

Jak już wspomniałem, dzisiaj wieczorem nie mogłem zająć się czymś konkretnym. Utknąłem w jakiejś pętli pomiędzy Facebookiem, Wykopem, Diggiem, GMailem, Twitterem, Gadu-Gadu, Naszą-Klasą i kilkunastoma innymi otwartymi tabami Firefoksa

Tia. Net. Dostępny także w naszym domu. Rzecz, z którą sam swojego czasu walczyłem. Nie wiązało się to jednak z prokrastynacją, lecz z uzależnieniem od środowiska online. Na obecnym etapie traktuję go już jedynie użytkowo lub zawodowo. Siedzenie w necie nie jest celem samym w sobie.

Właśnie… Komputer żony jest jedną z tych rzeczy, które odciągają Ją od realizacji najbardziej banalnych zadań. Zawsze jest czas na naszą klasę, fotoblogi, blogi, czy oferty handlowe. Kiedyś podjęliśmy próbę siedzenia przy komputerach w domu max. godziny dziennie. Tia… Jakoś dziwnie szybko rozmyło się to postanowienie…

Zastanawiam się, jak pomóc Żonie okiełznać to cholerstwo… Bez sensu jest bawić się w zabieranie modemu, chowanie kabli, czy zakładanie filtrów. Nie w tym rzecz… Co innego pozostaje? Gdzie jest granica zaufania, a gdzie granica kontroli?

Teoretycznie mógłbym nawet wystawić komp na zewnątrz netu i pingować do niego by sprawdzić, czy jest włączony. Ale czy to jest sposób? Kontrola.. Bardzo mi się nie podoba to zjawisko. Bardziej odpowiednim by było wg mnie zapobiegać odciąganiu od działania i zapobiegać w ten sposób zagrożeniom.  Jednak… Jak mógłbym odebrać tę chwilę przyjemności o poranku, gdy przy kawie jest chwila na przeczytanie wiadomości?

Musimy przedyskutować ten temat…


Opcje

Info

Odpowiedz

Możesz używać tagów : <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>